pl

Aktualności

19.03.2016

EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA ZA NAMI – PADŁ REKORD

Tegoroczna EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA - zakończona 19 marca - przyciągnęła rekordową liczbę uczestników. Ponad 25 000 osób wyruszyło w 177 tras w całej Polsce i 11 zagranicą. Najdłuższa z nich miała 100 km!

Godzina 9 rano, sobota. Do Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, po ok 12- godzinnej nocnej wędrówce, docierają uczestnicy EDK. Niektórzy samotni, inni w grupkach. Jeden z nich – Arek – niesie na plecach 1,5 – metrowy krzyż. Inny młody mężczyzna kładzie się na ziemi krzyżem i płacze. Szlocha na głos. Tu nikogo to nie dziwi. Na górze panuje atmosfera skupienia i wzruszenia. To tu uczestnicy czytają rozważania ostatniej stacji. Modlą się: Jezu, pozwól mi zamknąć za sobą stare życie. Otwórz mnie na nowe. W ich głosach słychać wdzięczność i radość z tego, że udało się wytrwać do końca.

14 000 więcej niż rok temu

Kalwaria Zebrzydowska to ostatnia stacja siedmiu tras EDK. W całej Polsce podobnych tras było łącznie 177, a pokonało je ponad 25 000 uczestników – to aż o 14 000 więcej niż rok temu! EDK odbyło się także zagranicą - m.in. w Oslo, Genewie, Jablunkow (Czechy) oraz w kilku lokalizacjach w Wielkiej Brytanii (w tym Glasgow i Manchester). Najdłuższa trasa sięgnęła 100 km (Rzeszów), a za najtrudniejszą uznawana jest trasa w Bielsku – Białej, gdzie uczestnicy musieli pokonać łącznie 2500 m przewyższeń. Trasa na wzór EDK w tym roku rusza także w Antarktyce.

EDK polega na pokonaniu wybranej, ponad 40-kilometrowej trasy w nocy. Pierwsza edycja odbyła się w 2009 roku. Jej ideodawcą jest ks. Jacek WIOSNA Stryczek wraz ze wspólnotą Męska Strona Rzeczywistości i Stowarzyszeniem WIOSNA. W tym roku EDK odbyło się na większości tras w nocy z 18 na 19 marca. W niektórych lokalizacjach uczestnicy wyruszali w Drogę w poprzednich tygodniach.

Nie ma granic

- EDK to jest taka moja duchowość, czyli w nocy, ciemno, pod górę i musi boleć – mówi ks. Stryczek. - Bo wtedy zaczyna się modlitwa zgodnie z tym, jak mówił Jezus: Kto chce zachować życie ten je straci. Ja mam ciągle taką tendencję do tracenia życia i okazało się, że więcej osób też. Dlatego w tym roku wyruszyła z nami rekordowa liczba ludzi – wyjaśnia.

Jak mówi ks. Stryczek, EDK nie ma granic rozwoju. To forma duchowości, która trafiła do ludzi. Uczestniczą w niej nie tylko wierzący, ale też osoby niepraktykujące, które czują, że to doświadczenie da im kontakt z duszą. - Człowiek wreszcie może spotkać się z samym sobą i zadać sobie pytanie: Kim jestem i o co mi w życiu chodzi? I przywrócić sobie swoją własną tożsamość oraz pełnię życia – podkreśla ks. Stryczek.

Droga, która przynosi owoce

Zachwycony ideą EDK jest sam Nuncjusz Apostolski Celestino Migliore. Rok temu sam brał w niej udział, w tym roku uczestniczył we Mszy Świętej dla jej uczestników na krakowskim Podgórzu. – To droga wyczerpująca, ale przynosząca świetne owoce. Jej idea jest bliska ludziom młodym, ponieważ łączy w sobie siłę fizyczną, modlitwę i zaangażowanie społeczne – mówi Nuncjusz.

Ks. Jacek podkreśla, że osoby tworzące EDK i osoby tworzące SZLACHETNĄ PACZKĘ to często te same środowiska, które łączą wartości, chęć zmieniania świata. - Ludzie, którzy kiedyś tworzyli Paczkę, potem tworzyli EDK. To ten sam typ idealistów, którzy lubią wyzwania – wyjaśnia. - Nie myślą tylko o sobie, ale też o innych. To niesamowite, że jest nas tak dużo. I mam nadzieję, że będzie więcej – podsumowuje ks. Stryczek.

 

Fot. Paweł Jędo

Wspierają EDK